Świerk trzy metry od ściany domu, korona nad dachem sąsiada, pod spodem szklarnia i świeżo położona kostka. Klasyczna sytuacja, w której arborysta wchodzi w liny i schodzi drzewo kawałek po kawałku, opuszczając każdy odcinek na linie. Robota na cały dzień albo dwa.

Ten sam świerk z dźwigiem schodzi w trzy, cztery kawałki w kilka godzin. Godzina pracy żurawia kosztuje jednak swoje, więc pytanie brzmi, kiedy ta zamiana się opłaca.

Nasze usługi: wycinka drzew Łódź  ·  wycinka alpinistyczna Łódź  ·  awaryjne usuwanie drzew Łódź

Na czym polega różnica

Nie chodzi o samo ścinanie, tylko o to, gdzie ląduje odcięty kawałek.

W metodzie sekcyjnej arborysta odcina kolejne fragmenty i opuszcza je na linie do wyznaczonego miejsca. Każdy odcinek musi być na tyle mały, żeby dało się go kontrolować liną, więc drzewo schodzi w kilkudziesięciu kawałkach. Przy każdym trzeba przewiązać, przeciąć, opuścić, odwiązać i odsunąć.

Przy pracy z dźwigiem fragment zostaje najpierw podwieszony na zawiesiu, potem odcięty, a żuraw wynosi go ponad przeszkodami i kładzie tam, gdzie jest miejsce. Kawałki mogą być znacznie większe, bo o ich masie decyduje udźwig, nie siła człowieka na linie. Stąd cztery sekcje zamiast czterdziestu.

Drugą różnicą jest to, co dzieje się pod drzewem. Przy linach cały materiał ląduje na posesji i trzeba go stamtąd wynieść. Dźwig potrafi przenieść fragmenty od razu na przyczepę stojącą na ulicy, z pominięciem ogrodu.

Żuraw samochodowy na wysuniętych podporach obok domu jednorodzinnego

Kiedy dźwig wychodzi taniej

Cztery sytuacje, w których rachunek przechyla się na jego stronę.

Pierwsza to duże drzewo nad budynkiem. Im więcej masy trzeba przenieść ponad dachem, tym bardziej liczy się to, że żuraw robi to w kilku ruchach, a lina w kilkudziesięciu. Druga to brak miejsca na zrzut, czyli sytuacja, w której pod koroną nie ma ani metra wolnej powierzchni, bo stoi tam szklarnia, oczko wodne albo samochody.

Trzecia to drzewo martwe albo mocno spróchniałe. Wchodzenie w koronę, której nie da się obciążyć, jest po prostu niebezpieczne, a żuraw pozwala prowadzić prace bez wieszania człowieka na pniu, któremu nie ufamy. Czwarta to ograniczony czas: przy zamknięciu pasa ruchu albo pracy na terenie zakładu liczy się każda godzina, a nie sama stawka za nią.

Wspólny mianownik jest taki, że dźwig kupuje się dla czasu i bezpieczeństwa, nie dla samego ścinania. Przy zwykłej brzozie na środku trawnika byłby wydatkiem bez pokrycia, bo tam gałęzie mogą po prostu spadać.

Odcięty fragment korony zawieszony na zawiesiu nad posesją

Czego dźwig potrzebuje na posesji

Tu najczęściej okazuje się, że jednak nie wjedzie.

Żuraw pracuje na wysuniętych podporach i dopiero wtedy ma nośność. Rozstaw podpór to kilka metrów w każdą stronę, a podłoże pod nimi musi wytrzymać nacisk, więc świeży trawnik albo grunt po deszczu wymaga podkładów. Sam pojazd potrzebuje przejazdu o szerokości kilku metrów, a bramy w ogrodzeniach rzadko to zapewniają.

Do tego dochodzi to, co nad głową. Przewody energetyczne nad wjazdem potrafią wykluczyć rozstawienie w jedynym sensownym miejscu. Dlatego przed wyceną robimy oględziny z myślą o żurawiu, a nie o drzewie: gdzie stanie, ile ma wysięgu w tym konkretnym punkcie i czy uniesie fragment z tej właśnie odległości.

Ta ostatnia sprawa zaskakuje najczęściej. Udźwig maleje wraz z odległością od żurawia, więc maszyna, która przy podporach podniesie kilka ton, na wysięgu kilkunastu metrów udźwignie ułamek tego. Liczy się nie sam rozmiar dźwigu, tylko jego możliwości w miejscu, gdzie rośnie Twoje drzewo.

Kiedy dźwig nie ma sensu

Bo bywa i tak, mimo że sytuacja wygląda na trudną.

Drzewo w głębi ogrodu za domem, bez przejazdu szerszego niż furtka, jest poza zasięgiem żurawia niezależnie od budżetu. Podobnie drzewo otoczone innymi drzewami, bo wynoszony fragment musi mieć czym przelecieć, a gęsty drzewostan nie zostawia korytarza. W obu przypadkach zostają liny i to nie jest gorsze rozwiązanie, tylko jedyne możliwe.

Nie ma też sensu przy drzewach małych i średnich rosnących swobodnie. Jeśli pod koroną jest trawnik, a najbliższy budynek stoi dziesięć metrów dalej, ekipa zrobi to szybciej i taniej bez żadnego sprzętu ciężkiego.

Arborysta w uprzęży przygotowuje zawiesie na konarze przed odcięciem

Jak to policzyć, zanim zamówisz

Trzy liczby i jedno zdjęcie wystarczą do wstępnej odpowiedzi.

Zmierz szerokość wjazdu na posesję w najwęższym miejscu. Oszacuj odległość od miejsca, w którym mógłby stanąć pojazd, do pnia drzewa. Sprawdź, czy nad tą trasą i nad miejscem postoju biegną przewody. Zrób zdjęcie z ulicy, tak żeby w kadrze były i drzewo, i wjazd.

Na tej podstawie da się powiedzieć, czy w ogóle jest o czym rozmawiać, jeszcze przed przyjazdem na oględziny. Takie zlecenia prowadzimy w Łodzi i w miastach dookoła, także tam, gdzie potrzebne jest awaryjne usuwanie drzew w Zgierzu, bo przy drzewie po wichurze dźwig bywa jedynym bezpiecznym wyjściem.

Ostatnia rzecz dotyczy dokumentów. Operator żurawia pracuje na uprawnieniach Urzędu Dozoru Technicznego, a sama maszyna podlega dozorowi. Poproś o wgląd, tak samo jak o polisę OC. Firma, która pracuje takim sprzętem na poważnie, ma to pod ręką.

Najczęstsze pytania (FAQ)

Kiedy dźwig wychodzi taniej niż praca w linach?

Przy dużych drzewach nad budynkiem, przy braku miejsca na zrzut pod koroną, przy drzewach martwych, w które nie da się bezpiecznie wejść, oraz gdy liczy się czas, na przykład przy zamkniętym pasie ruchu.

Ile miejsca potrzebuje żuraw?

Przejazd o szerokości kilku metrów i miejsce na rozstawienie podpór, kilka metrów w każdą stronę. Podłoże musi wytrzymać nacisk, więc na świeżym trawniku albo po deszczu potrzebne są podkłady.

Czy większy dźwig zawsze podniesie moje drzewo?

Nie. Udźwig maleje wraz z odległością od maszyny, więc liczy się nie sam rozmiar żurawia, tylko jego możliwości dokładnie w tym punkcie, gdzie rośnie drzewo. Dlatego oględziny planuje się pod kątem miejsca postoju.

Kiedy dźwig nie ma sensu?

Gdy nie ma jak dojechać, gdy drzewo stoi w gęstym drzewostanie i wynoszony fragment nie ma korytarza, oraz przy mniejszych drzewach rosnących swobodnie, gdzie gałęzie mogą po prostu spadać na trawnik.

Czy dźwig zniszczy mi ogród?

Podpory rozkłada się na podkładach, a fragmenty drzewa żuraw może przenosić od razu na przyczepę przy ulicy, z pominięciem ogrodu. Trasę przejazdu i miejsce postoju ustala się przed rozpoczęciem prac.

Jakie uprawnienia ma mieć operator?

Uprawnienia Urzędu Dozoru Technicznego, a maszyna podlega dozorowi technicznemu. Poproś o wgląd w dokumenty razem z polisą OC przed podpisaniem zlecenia.

Dźwig kupujesz dla czasu i bezpieczeństwa, nie dla samego ścinania. Opłaca się przy dużych drzewach nad budynkiem, przy braku miejsca na zrzut, przy drzewach martwych oraz wszędzie tam, gdzie każda godzina zamknięcia terenu kosztuje. Przy brzozie na środku trawnika byłby wydatkiem bez pokrycia.

Zanim zamówisz, sprawdź trzy rzeczy: szerokość wjazdu w najwęższym miejscu, odległość od miejsca postoju do pnia oraz przewody nad tą trasą. Pamiętaj przy tym, że udźwig maleje z odległością, więc o wykonalności decyduje nie rozmiar maszyny, tylko jej możliwości w tym konkretnym punkcie.