Mały muzeum w każdym starym nadleśnictwie kryje coś fascynującego: topory z długimi trzonkami, piły w kształcie dużej litery C z drewnianymi rączkami, kliny i łomy do obalania pni. Wystarczy sto lat, żeby świat drwali zmienił się nie do poznania. Dziś jedna maszyna robi w godzinę to, co kilkuosobowa brygada robiła przez cały dzień. Jak do tego doszło?

Topór i siekiera - narzędzia sprzed tysięcy lat

Topór to jedno z najstarszych narzędzi człowieka. Krzemienne siekiery do obróbki drewna mają ponad 30 000 lat. Stalowy topór drwala, jaki znamy dziś, ukształtował się mniej więcej w XVIII-XIX wieku i od tamtej pory nie zmienił się znacząco - bo po prostu działa.

Drwale używali topora do kilku rzeczy: nacinania prowadnicy pod upadek drzewa, okrzesywania gałęzi i ostatecznego obalenia pnia, gdy piła utknęła. Nawet dziś doświadczony pilarz zawsze ma siekierę przy pasie - przydaje się w nieoczekiwanych sytuacjach.

Piła ręczna poprzeczna - era dwóch drwali

Piła poprzeczna, zwana też "świetlikiem" albo "kozłówką", to prawdopodobnie największy skok technologiczny w historii drwalstwa przed wynalezieniem piły łańcuchowej. Wyglądała jak bardzo duża piła do drewna z rączkami po obu stronach - obsługiwały ją dwie osoby stojące naprzeciwko pnia i piłujące naprzemiennie.

Odpowiednia piła z dobrze naciągniętą i naostrzoną taśmą mogła ściąć drzewo o średnicy metra w kilkanaście minut. Wolniej niż piła łańcuchowa, ale o wiele szybciej i precyzyjniej niż samym toporem. Drewniane uchwyty pochłaniały drgania - praca była ciężka fizycznie, ale przy dobrym tempie dwóch drwali mogło ściąć kilka drzew dziennie.

Dziś piła poprzeczna żyje w parkach narodowych i rezerwatach, gdzie silniki spalinowe są zakazane. W Białowieży używają jej regularnie.

Wynalazek piły łańcuchowej

Historia piły łańcuchowej jest zaskakująca: jej pierwowzór to urządzenie chirurgiczne z XIX wieku, skonstruowane do przecinania kości przy porodach. Metalowy łańcuch z małymi ostrzami napędzany korbą - ten sam princip, tylko w zupełnie innym zastosowaniu.

Pierwsza piła łańcuchowa do drewna z silnikiem spalinowym pojawiła się w Niemczech w latach 20. XX wieku. Ważyła jednak ponad 60 kg i wymagała dwóch operatorów. Prawdziwa rewolucja nastąpiła po II wojnie światowej, gdy technologia lżejszych silników pozwoliła zrobić piłę, którą jeden człowiek mógł trzymać w rękach.

W latach 60. piły łańcuchowe trafiły do polskich lasów. Jeden pilarz z piłą zastąpił dwóch drwali z piłą poprzeczną i był przy tym znacznie szybszy.

Harwester - maszyna która zmieniła wszystko

Harwester to prawdopodobnie największa rewolucja w leśnictwie od wynalazku piły łańcuchowej. Wygląda jak wielka koparka z wysięgnikiem zakończonym głowicą tnącą. Ta głowica chwyta drzewo, tnie je przy ziemi, okrzesuje z gałęzi i tnie na kłody - wszystko w ciągu kilkunastu sekund.

Wydajność harwestera jest trudna do wyobrażenia dla kogoś kto nie widział go przy pracy. Jeden operator w ciągu dnia może pozyskać 100-200 m³ drewna. To tyle, ile brygada kilku drwali robiłaby przez tydzień.

Harwester ma jednak ograniczenia - nie sprawdza się w terenie górskim, na podmokłym gruncie, przy wycince pojedynczych drzew wśród zabudowań ani w ciasnych ogrodach. Tam nadal potrzebni są ludzie z piłami.

Narzędzia współczesnego arboryste

Arboryst pracujący w mieście ma do dyspozycji zestaw narzędzi, który drwal sprzed stu lat uznałby za science fiction:

Co zostało z dawnego drwalstwa?

Mimo mechanizacji, kilka rzeczy z dawnego drwalstwa przetrwało niezmienione. Przede wszystkim technika oceny drzewa przed ścinaniem - kierunek pochylenia korony, wiatr, teren. To wciąż robi człowiek, nie maszyna, i wciąż wymaga doświadczenia i uwagi.

Przetrwało też rzemiosło. W Polsce działa ruch miłośników pił poprzecznych i tradycyjnych technik drwalskich - organizowane są zawody w szybkim ścinaniu drewna piłą ręczną i toporem. W Skandynawii "timbersport" ma status sportu z profesjonalnymi zawodami i sponsorami.

No i przetrwał szacunek do narzędzia i drewna. Dobry drwal, czy to z piłą łańcuchową, czy z toporem, wie że każde drzewo zachowuje się trochę inaczej i że rutyna to właśnie to, co bywa najniebezpieczniejsze.

W skrócie

  • Topór i siekiera mają ponad tysiąc lat historii i wciąż są w każdym zestawie drwala
  • Piła poprzeczna ręczna zastąpiła topór, a piła łańcuchowa zastąpiła piłę poprzeczną
  • Harwester robi w godzinę tyle, ile brygada drwali przez tydzień - ale nie wszędzie
  • Arboryst w mieście łączy stare umiejętności z nowoczesnym sprzętem
  • Potrzebujesz wycinki drzew w Łodzi? Zadzwoń: 502 310 182

Najczęstsze pytania

Kiedy wynaleziono piłę łańcuchową?

Pierwsze urządzenie z łańcuchem tnącym to XIX-wieczne narzędzie chirurgiczne. Pierwsza piła do drewna z silnikiem spalinowym pojawiła się w Niemczech w latach 20. XX wieku. Lekkie jednosobowe piły weszły do powszechnego użytku w latach 50-60.

Czy harwester całkowicie zastąpił drwali?

Nie - harwester sprawdza się przy dużych drzewostanach na otwartym terenie. Nie nadaje się do wycinki w ogrodach, przy budynkach, na zboczach ani przy pojedynczych drzewach. Tam nadal potrzebni są wykwalifikowani pilarze i arborzyści.

Co to jest piła poprzeczna i czy jest jeszcze używana?

Piła poprzeczna to dwuosobowe ręczne narzędzie do ścinania drzew. Dziś używana jest w parkach narodowych i rezerwatach, gdzie silniki spalinowe są zakazane ze względów ochrony przyrody.

Jakie narzędzia używali drwale w Polsce 100 lat temu?

Piła poprzeczna, topór i siekiera do okrzesywania, kliny do obalania pni, konie lub woły do zrywki drewna. Jeden drwal ścinał kilka drzew dziennie. Harwester robi to samo w ciągu godziny.