Drzewo przy drodze wygląda jak zwykłe drzewo, a formalnie jest czymś zupełnie innym. Rośnie w pasie drogowym, więc odpowiada za nie zarządca drogi, zezwolenie wydaje inny organ niż przy prywatnej posesji, a do tego dochodzi uzgodnienie, którego przy działce nie ma w ogóle. Efekt jest taki, że procedura, która u właściciela domu zamyka się w kilku tygodniach, w gminie potrafi zająć kwartał.
Ten tekst jest o prowadzeniu takiej sprawy od strony urzędu. Jeśli szukasz raczej tego, jak jako mieszkaniec zgłosić drzewo zasłaniające widoczność albo grożące upadkiem, opisaliśmy to osobno w tekście o drzewach przy drodze i zgłaszaniu problemu. Tutaj zaczynamy od rzeczy, o której przy pierwszej wycenie prawie nikt nie myśli. Sama piła bywa najtańszą pozycją zlecenia.
Nasze usługi: wycinka drzew Łódź · awaryjne usuwanie drzew Łódź · frezowanie pni Łódź
Kto tu właściwie decyduje
Trzy różne role, często mylone ze sobą przy pierwszym telefonie.
Za utrzymanie drogi, razem z zielenią w pasie drogowym, odpowiada zarządca drogi, co wynika z ustawy o drogach publicznych z 21 marca 1985 roku. To on inicjuje wycinkę i to on jest wnioskodawcą. Nie jest jednak organem, który wydaje sobie zgodę, więc wniosek i tak wędruje na zewnątrz, a przy drogach gminnych trafia zwykle do starosty, ponieważ artykuł 90 ustawy o ochronie przyrody przenosi te czynności na szczebel powiatowy, gdy nieruchomość należy do gminy.
Trzecim uczestnikiem jest regionalny dyrektor ochrony środowiska. Zezwolenie na usunięcie drzewa rosnącego w pasie drogowym drogi publicznej wydaje się po uzgodnieniu z nim, z wyłączeniem obcych gatunków topoli, i to właśnie ten krok najczęściej wydłuża całość. Przy prywatnej działce takiego etapu nie ma, więc porównywanie terminów z doświadczeniem sąsiada prowadzi donikąd.
Zanim złożysz cokolwiek, ustal jedno: czy drzewo na pewno rośnie w pasie drogowym. Granica bywa przesunięta względem tego, co widać na gruncie, a od odpowiedzi zależy zarówno organ, jak i to, kto w ogóle jest wnioskodawcą.

Dlaczego to trwa dłużej i jak to skrócić
Terminy są policzalne, tylko trzeba je ustawić w odpowiedniej kolejności.
Największą pojedynczą pozycją w harmonogramie jest uzgodnienie z regionalnym dyrektorem ochrony środowiska. Ma ono swój termin, ale w praktyce liczy się to, jak kompletny wniosek dotrze na biurko, bo braki formalne restartują odliczanie. Dołożenie od razu inwentaryzacji z numerami, obwodami i mapą, zamiast dosyłania jej po wezwaniu, potrafi ściąć całość o kilka tygodni.
Drugi mechanizm to sezon. Prac przy drzewach z gniazdami nie planuje się w okresie lęgowym ptaków, przyjmowanym w Polsce od 1 marca do 15 października, więc wniosek złożony w maju i tak czeka na jesień. Gminy, które składają dokumenty w styczniu i lutym, wchodzą w roboty jeszcze przed sezonem, a te, które ruszają wiosną, przesuwają wszystko o rok.
Jest jeszcze jedna oszczędność, z której korzysta niewiele urzędów. Zamiast prowadzić osobne postępowanie dla każdego drzewa, warto raz w roku zrobić przegląd całego odcinka i złożyć jeden wniosek zbiorczy. Postępowanie idzie wtedy równolegle dla wszystkich pozycji, a wykonawca dostaje zlecenie, które da się zrealizować jednym wjazdem sprzętu.

Organizacja robót, czyli połowa rachunku
Tu najczęściej rozjeżdżają się oferty, które na papierze wyglądają podobnie.
Ścięcie drzewa przy drodze wymaga zajęcia pasa drogowego, a to osobne zezwolenie zarządcy i osobna opłata liczona za każdy dzień i za zajętą powierzchnię. Do tego dochodzi projekt czasowej organizacji ruchu, który ktoś musi przygotować i zatwierdzić, oraz oznakowanie zgodne z tym projektem, wystawione na czas robót. Przy drodze wojewódzkiej z dużym natężeniem ruchu ta część bywa droższa niż sama wycinka.
Sposób prowadzenia prac też się zmienia. Drzewa nad jezdnią rzadko da się obalić w całości, więc schodzi się sekcjami, opuszczając kawałki na linach, żeby nic nie spadło na asfalt ani na przewody. To wolniej i wymaga podnośnika albo pracy w linach, a przy ruchu wahadłowym dochodzi jeszcze człowiek kierujący ruchem i uzgodniony czas, w którym można pas zamknąć.
Część prac przenosi się na noc albo na weekend, bo wtedy natężenie ruchu jest niższe. Stawki są wyższe, za to zamknięcie pasa trwa krócej. Przy odcinkach o dużym obciążeniu bilans zwykle wychodzi na korzyść pracy nocnej.
Kiedy można działać od razu
Złom i wywrot to inna sytuacja niż planowa wycinka.
Drzewo złamane albo przewrócone na jezdnię usuwa się natychmiast, bo priorytetem jest przejezdność i bezpieczeństwo. Formalności załatwia się po fakcie, a zdarzenie trzeba udokumentować zdjęciami i notatką, bo to one uzasadniają tryb awaryjny. Bez dokumentacji ta sama czynność wygląda później jak usunięcie drzewa bez zezwolenia.
Zgłoszenia po nocnych wichurach stanowią sporą część zleceń, jakie obejmuje awaryjne usuwanie drzew w Łodzi i w gminach dookoła. Warto mieć umówionego wykonawcę przed sezonem, a nie szukać go o trzeciej w nocy.

Jak napisać zapytanie, żeby oferty dało się porównać
Bez tego dostaniesz cztery kwoty za cztery różne zakresy.
Napisz wprost, kto przygotowuje projekt czasowej organizacji ruchu i kto pokrywa opłatę za zajęcie pasa drogowego, bo to dwie największe pozycje poza samą wycinką i to na nich najczęściej rozjeżdżają się oferty. Wpisz też, czy w cenie jest frezowanie pniaków, wywóz drewna i uprzątnięcie terenu, ponieważ wykonawca, który tego nie wliczył, zawsze będzie tańszy na papierze.
Doprecyzuj drewno. Ustal, czy zostaje po stronie zarządcy, czy zabiera je wykonawca, bo przy szpalerze starych drzew to pozycja o realnej wartości i wpływa na cenę oferty. Zapisz również wymagany czas reakcji na zgłoszenie awaryjne oraz to, czy wykonawca ma dysponować podnośnikiem, czy pracuje w linach, bo od tego zależy, które drzewa w ogóle da się obsłużyć bez podwykonawcy.
Na koniec poproś o polisę OC z sumą gwarancyjną i sprawdź, czy obejmuje prace na wysokości oraz szkody w mieniu osób trzecich. Przy drodze publicznej ryzyko dotyczy pojazdów w ruchu, więc firma bez odpowiedniego ubezpieczenia przenosi je w całości na zarządcę. Podobne wymagania stosujemy przy zleceniach obejmujących wycinkę drzew w Pabianicach i na drogach w okolicznych gminach.
Najczęstsze pytania (FAQ)
Kto wydaje zezwolenie na usunięcie drzewa w pasie drogowym?
Wnioskodawcą jest zarządca drogi, a przy nieruchomościach będących własnością gminy czynności wykonuje starosta na podstawie artykułu 90 ustawy o ochronie przyrody. Dodatkowo zezwolenie wydaje się po uzgodnieniu z regionalnym dyrektorem ochrony środowiska, z wyłączeniem obcych gatunków topoli.
Dlaczego procedura trwa dłużej niż na prywatnej działce?
Głównie przez uzgodnienie z regionalnym dyrektorem ochrony środowiska, którego przy działce prywatnej w ogóle nie ma. Drugim czynnikiem jest okres lęgowy ptaków, przyjmowany od 1 marca do 15 października, który przesuwa roboty na jesień i zimę.
Czy trzeba osobno płacić za zajęcie pasa drogowego?
Tak. Zajęcie pasa wymaga zezwolenia zarządcy drogi i wiąże się z opłatą naliczaną za każdy dzień oraz za zajętą powierzchnię. Do tego dochodzi projekt czasowej organizacji ruchu i oznakowanie.
Co zrobić z drzewem powalonym na jezdnię?
Usunąć od razu, bo priorytetem jest przejezdność i bezpieczeństwo. Zdarzenie trzeba udokumentować zdjęciami i notatką, ponieważ to one uzasadniają tryb awaryjny. Bez dokumentacji czynność wygląda później jak wycinka bez zezwolenia.
Czy da się złożyć jeden wniosek na cały odcinek drogi?
Tak i zwykle się to opłaca. Przegląd całego odcinka raz w roku plus jeden wniosek zbiorczy oznacza równoległe prowadzenie sprawy dla wszystkich drzew oraz jeden wjazd sprzętu zamiast kilku.
Co najczęściej różni oferty na wycinkę przydrożną?
Projekt czasowej organizacji ruchu, opłata za zajęcie pasa, frezowanie pniaków, wywóz drewna i uprzątnięcie terenu. Jeśli zapytanie tego nie precyzuje, każdy wykonawca policzy inny zakres i porównanie kwot nic nie mówi.
Drzewo w pasie drogowym prowadzi się inaczej niż drzewo na działce, bo wchodzi w to zarządca drogi jako wnioskodawca, starosta jako organ przy nieruchomościach gminnych i regionalny dyrektor ochrony środowiska przy uzgodnieniu. Ten trzeci etap zajmuje najwięcej czasu, więc kompletny wniosek z inwentaryzacją od razu, zamiast dosyłania dokumentów po wezwaniu, jest najprostszym sposobem na skrócenie całości.
Przy zapytaniu ofertowym rozstrzygają rzeczy spoza samej wycinki. Projekt czasowej organizacji ruchu, opłata za zajęcie pasa, frezowanie pniaków, wywóz drewna i polisa OC obejmująca szkody w mieniu osób trzecich. Zapisz je w zapytaniu, a dostaniesz kwoty, które da się porównać.