Dom po rodzicach, działka zapisana na czwórkę rodzeństwa, a przy ogrodzeniu stoi lipa, która zaczyna się przechylać nad sąsiadem. Ty mieszkasz najbliżej i to Ty odbierasz telefony w tej sprawie, ale formalnie drzewo nie jest Twoje, tylko wspólne.
To najczęstszy powód, dla którego wycinka staje w miejscu na kilka miesięcy. Rozwiązanie jest prostsze, niż się wydaje, o ile wiesz, czyj podpis jest naprawdę potrzebny.
Nasze usługi: wycinka drzew Łódź · usługa wycinki Łódź · awaryjne usuwanie drzew Łódź
Zgoda wszystkich, nie większości
Usunięcie drzewa to nie jest bieżący zarząd ogrodem.
Kodeks cywilny dzieli decyzje współwłaścicieli na dwie grupy. Czynności zwykłego zarządu wymagają zgody większości liczonej udziałami, a stanowi o tym art. 201. Czynności przekraczające zwykły zarząd wymagają zgody wszystkich współwłaścicieli, zgodnie z art. 199. Usunięcie dorosłego drzewa zalicza się do tej drugiej grupy, bo zmienia nieruchomość trwale i nieodwracalnie.
Inaczej wygląda przycięcie gałęzi, uprzątnięcie złomu po wichurze albo usunięcie drzewa, które już się przewróciło. To bieżące utrzymanie nieruchomości i tu wystarczy porozumienie osób, które faktycznie działką się zajmują.
Jeśli jeden ze współwłaścicieli blokuje decyzję bez powodu, art. 199 pozwala współwłaścicielom mającym łącznie co najmniej połowę udziałów wystąpić do sądu o rozstrzygnięcie. To droga na miesiące, więc korzysta się z niej dopiero wtedy, gdy rozmowy nie dały nic.

Co podpisujecie i w jakiej formie
Gmina chce mieć podpisy na papierze.
Przy zgłoszeniu albo wniosku o zezwolenie urząd sprawdza, kto jest właścicielem działki, więc do dokumentów dołącza się zgodę pozostałych współwłaścicieli. Wystarczy zwykłe pisemne oświadczenie z datą, adresem nieruchomości, numerem działki, opisem drzewa i podpisem. Nie trzeba notariusza.
Jeśli rodzeństwo mieszka daleko, najprościej wysłać im gotowy tekst do podpisania i odesłania pocztą. Jeden podpis brakujący przy złożeniu papierów oznacza wezwanie do uzupełnienia i kolejne dwa, trzy tygodnie zwłoki.

Działka po spadku, w której nic nie jest załatwione
Tu najpierw idzie się do sądu albo do notariusza, a dopiero potem do gminy.
Dopóki nie ma postanowienia o stwierdzeniu nabycia spadku albo aktu poświadczenia dziedziczenia od notariusza, urząd nie ma jak ustalić, kto dziś jest właścicielem. Księga wieczysta pokazuje wtedy osobę, która nie żyje od kilku lat, a to zatrzymuje sprawę na starcie.
Wyjątkiem jest sytuacja, w której drzewo zagraża ludziom albo budynkowi. Drzewo grożące zawaleniem się na dom usuwa się w trybie awaryjnym, a urząd zawiadamia się niezwłocznie. Wtedy liczy się dokumentacja: zdjęcia, opis stanu drzewa i data.
Takie zlecenia realizujemy z dnia na dzień, na przykład gdy potrzebne jest awaryjne usuwanie drzew w Pabianicach.
Wycinka bez zgody pozostałych
Ryzykujesz dwa razy: wobec urzędu i wobec rodziny.
Kara administracyjna za usunięcie drzewa bez wymaganego zezwolenia jest dwukrotnością opłaty, która by za nie przysługiwała, i liczy się ją od obwodu pnia. Przy dużej lipie albo klonie idzie to w tysiące złotych, a płaci ten, kto drzewo usunął.
Druga strona sprawy jest cywilna. Pozostali współwłaściciele mogą żądać od Ciebie zapłaty za swoją część utraconego drzewa albo rozliczenia drewna. Przy rodzinie, która i tak ma przed sobą dział spadku, taka wycinka potrafi zablokować podział na lata.

Drzewo dokładnie na granicy
Krótka uwaga na koniec, bo pytanie wraca w co drugiej rozmowie.
Przy drzewie rosnącym w linii ogrodzenia przyjmuje się, że należy do właściciela tej działki, na której wyrasta pień. Gdy pień stoi okrakiem na granicy, bezpieczniej potraktować drzewo jak wspólne i uzgodnić wycinkę z sąsiadem na piśmie, zanim ekipa podjedzie.
Najczęstsze pytania (FAQ)
Czy potrzebna jest zgoda wszystkich współwłaścicieli na wycinkę drzewa?
Tak. Usunięcie dorosłego drzewa przekracza zwykły zarząd nieruchomością, a takie czynności wymagają zgody wszystkich współwłaścicieli (art. 199 Kodeksu cywilnego).
Czy zgoda musi być u notariusza?
Nie. Wystarczy pisemne oświadczenie z datą, adresem i numerem działki, opisem drzewa oraz podpisem współwłaściciela.
Co zrobić, gdy jeden ze współwłaścicieli się nie zgadza?
Współwłaściciele mający łącznie co najmniej połowę udziałów mogą wystąpić do sądu o rozstrzygnięcie sprawy (art. 199 Kodeksu cywilnego). Postępowanie trwa miesiącami, więc najpierw warto szukać porozumienia.
Czy można wyciąć drzewo na działce z nieuregulowanym spadkiem?
Najpierw potrzebne jest stwierdzenie nabycia spadku w sądzie albo akt poświadczenia dziedziczenia u notariusza, bo bez tego urząd nie ustali właściciela. Wyjątkiem jest drzewo zagrażające ludziom lub budynkowi, które usuwa się w trybie awaryjnym.
Co grozi za wycinkę bez zgody pozostałych współwłaścicieli?
Kara administracyjna w wysokości dwukrotności opłaty za usunięcie drzewa, liczona od obwodu pnia, oraz roszczenia cywilne pozostałych współwłaścicieli o ich część wartości drzewa.
Kto decyduje o drzewie rosnącym na granicy działek?
Przyjmuje się, że drzewo należy do właściciela działki, na której wyrasta pień. Gdy pień stoi na samej granicy, wycinkę uzgadnia się z sąsiadem na piśmie.
Przy działce we współwłasności usunięcie dorosłego drzewa wymaga zgody wszystkich współwłaścicieli, a nie większości. Wystarczy zwykłe pismo z podpisem, bez notariusza, ale bez kompletu podpisów gmina wezwie Cię do uzupełnienia dokumentów.
Przy nieuregulowanym spadku najpierw załatw stwierdzenie nabycia spadku, chyba że drzewo grozi zawaleniem się na dom. Wycinka na własną rękę kosztuje podwójnie: kara od gminy i rozliczenie z rodziną.