Kupiłeś działkę pod inwestycję i projektant mówi, że potrzebna jest inwentaryzacja dendrologiczna. Brzmi jak kolejny papier do teczki. W praktyce ten dokument decyduje o dwóch rzeczach naraz, o tym, ile zapłacisz za usunięcie drzew, i o tym, czy harmonogram da się utrzymać, bo od jego treści zależy, jak szybko urząd wyda zezwolenie.

Najczęstszy błąd polega na zamówieniu go za późno, kiedy projekt jest już gotowy i nie ma czym manewrować. Kolejność ma znaczenie. Zrobiona przed ostatecznym rysunkiem inwentaryzacja potrafi obniżyć opłatę o kwotę, przy której koszt samego opracowania przestaje się liczyć.

Nasze usługi: wycinka drzew Łódź  ·  karczowanie terenu Łódź  ·  usuwanie drzew Łódź

Czym właściwie jest inwentaryzacja dendrologiczna

Spis wszystkich drzew i krzewów na działce, z pomiarami i numeracją.

Składa się z tabeli i mapy. W tabeli każde drzewo dostaje numer, gatunek po polsku i po łacinie, obwód pnia mierzony na wysokości 130 centymetrów, wysokość, rozpiętość korony oraz uwagi o stanie zdrowotnym. Na mapie ten sam numer stoi dokładnie tam, gdzie drzewo rośnie, naniesiony na podkład geodezyjny, żeby projektant zobaczył kolizje z budynkiem, przyłączami i drogą dojazdową bez wychodzenia zza biurka.

Obwód na 130 centymetrach nie jest szczegółem dla geodety. Od tej liczby liczy się opłata za usunięcie drzewa, więc pomyłka o kilka centymetrów przy kilkudziesięciu drzewach przekłada się wprost na kwotę w decyzji. Sprawdź, czy w opracowaniu zapisano metodę pomiaru i czy przy drzewach rozwidlonych poniżej 130 centymetrów podano obwód każdego pnia osobno, bo ustawa traktuje wtedy każdy pień jako odrębne drzewo.

Osobnym dokumentem jest gospodarka drzewostanem. Dokłada ona do inwentaryzacji decyzję o tym, co zostaje, a co idzie do usunięcia, wraz z uzasadnieniem dla każdej pozycji. Projektant zwykle prosi o oba naraz i tak jest taniej.

Pomiar obwodu pnia taśmą na wysokości 130 centymetrów

Kiedy urząd jej wymaga

Poza kilkoma sytuacjami nikt jej od Ciebie nie zażąda.

Wniosek o zezwolenie na usunięcie drzewa musi zawierać rysunek albo mapę z usytuowaniem drzewa oraz informację o gatunku i obwodzie pnia, co wynika z artykułu 83b ustawy o ochronie przyrody. Przy jednym drzewie przygotuje to sam wnioskodawca. Przy trzydziestu robi to dendrolog, bo inaczej wniosek wraca do uzupełnienia i zaczynasz odliczanie od nowa.

Drugi przypadek to decyzja o środowiskowych uwarunkowaniach, w której zieleń istniejąca jest częścią opisu terenu. Trzeci wynika z miejscowego planu albo z warunków zabudowy, bo część gmin wpisuje taki wymóg wprost. Przeczytaj plan dla swojej działki, zanim cokolwiek zamówisz.

Ponumerowane paliki przy drzewach na terenie przygotowywanym pod zabudowę

Co ten dokument robi z Twoim budżetem

Tu leży cała jego wartość, a nie w spełnieniu wymogu formalnego.

Opłatę liczy się z obwodu pnia na wysokości 130 centymetrów i ze stawki zależnej od gatunku, którą określa rozporządzenie Ministra Środowiska z 3 lipca 2017 roku. Stawki są mocno zróżnicowane. Topola, wierzba i klon jesionolistny stoją nisko, gatunki wolno rosnące znacznie wyżej, więc dwa drzewa o identycznym obwodzie potrafią różnić się kwotą kilkukrotnie i widać to w tabeli, zanim ktokolwiek narysuje obrys budynku.

Mając taką tabelę, projektant może przesunąć bryłę o 2 metry i ominąć dąb, którego usunięcie kosztuje więcej niż wszystkie pozostałe drzewa razem. Bez niej przesuwa w ciemno. Ten jeden ruch bywa wart więcej niż cała reszta oszczędności na etapie wyboru wykonawcy, a wymaga wyłącznie tego, żeby dokument powstał przed rysunkiem.

Artykuł 86 ustawy wymienia sytuacje, w których opłaty nie ma w ogóle, między innymi drzewa obumarłe oraz złomy i wywroty. Sprawdź, czy inwentaryzacja opisuje stan każdego drzewa na tyle dokładnie, żeby dało się z tego skorzystać. Suche drzewo opisane w tabeli jako „drzewo” kosztuje. To samo drzewo opisane jako obumarłe, z uzasadnieniem, kosztować nie musi.

Kto to robi i po czym poznać dobre opracowanie

Państwowych uprawnień do tego nie ma. Liczy się dorobek.

Inwentaryzację przygotowuje dendrolog albo architekt krajobrazu, czasem geodeta we współpracy z jednym z nich. Licencji, którą można pokazać, formalnie nie ma, więc jedynym sensownym sprawdzianem jest obejrzenie dwóch wcześniejszych opracowań i pytanie, czy urząd przyjął je bez wezwania do uzupełnienia. To pytanie odsiewa skuteczniej niż jakikolwiek certyfikat.

Dobre opracowanie ma numery na mapie zgodne z numerami w tabeli, co brzmi banalnie, a jest najczęstszą przyczyną wezwań do poprawek. Podkład musi być geodezyjny. Data wykonania powinna być widoczna, bo urząd potrafi zakwestionować spis sprzed trzech lat, a stan zdrowotny każdego drzewa musi być opisany na tyle konkretnie, żeby dało się z niego wyprowadzić zwolnienie z opłaty.

Pomiar 60 albo 80 drzew to zwykle jeden dzień w terenie i kilka dni na opracowanie. Takie zlecenia prowadzimy razem z późniejszym przygotowaniem terenu, także tam, gdzie potrzebne jest karczowanie terenu w Pabianicach. Terminy zależą od pory roku, bo zimą stan części drzew ocenia się trudniej.

Mapa działki z naniesionymi numerami drzew i obrysem planowanego budynku

Najczęstsze pomyłki inwestorów

Wszystkie kosztują czas, a na budowie czas kosztuje najwięcej.

Zamówienie inwentaryzacji po skończeniu projektu jest błędem numer jeden, bo dokument przestaje być narzędziem i staje się zapisem strat. Zaraz za nim idzie pominięcie drzew rosnących tuż za granicą działki, których korony i korzenie wchodzą w teren budowy. Usunąć ich nie możesz bez zgody sąsiada, ale zabezpieczyć musisz, a to zmienia sposób prowadzenia prac ziemnych i bywa wpisywane do decyzji.

Trzeci błąd dotyczy krzewów. Prawie nikt o nich nie pamięta, a liczy się je w metrach kwadratowych powierzchni i również podlegają opłacie, więc na zarośniętej działce potrafią stanowić pozycję porównywalną z kilkoma drzewami. Czwarty jest najprostszy do uniknięcia i polega na tym, że nikt nie sprawdza zgodności numerów na palikach z mapą, przez co ekipa ścina drzewo numer 14 zamiast 41.

Zostaje termin. Prac przy drzewach z gniazdami nie planuje się w okresie lęgowym ptaków, przyjmowanym w Polsce od 1 marca do 15 października, więc inwentaryzacja zrobiona w listopadzie daje Ci całą zimę na wycinkę, a ta sama praca zlecona w kwietniu odsuwa roboty o pół roku. Sporą część takich zleceń obejmuje wycinka drzew w Łodzi i w gminach dookoła.

Najczęstsze pytania (FAQ)

Czym różni się inwentaryzacja dendrologiczna od gospodarki drzewostanem?

Inwentaryzacja to spis z pomiarami: numer, gatunek, obwód, wysokość, stan. Gospodarka drzewostanem dokłada do tego decyzję o tym, co zostaje, a co idzie do usunięcia, wraz z uzasadnieniem. Projektanci zwykle zamawiają oba dokumenty razem.

Na jakiej wysokości mierzy się obwód pnia?

Na 130 centymetrach. Jeśli drzewo rozwidla się poniżej tej wysokości, każdy pień traktuje się jako odrębne drzewo, co ma bezpośredni wpływ na wysokość opłaty.

Czy inwentaryzacja jest obowiązkowa przy każdej budowie?

Nie. Wymóg pojawia się przy wniosku o zezwolenie na usunięcie większej liczby drzew, przy decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach oraz wtedy, gdy zapisano go w miejscowym planie lub w warunkach zabudowy. Sprawdź plan dla swojej działki.

Ile jest ważna inwentaryzacja?

Przepisy nie podają terminu, ale urzędy potrafią zakwestionować opracowanie sprzed kilku lat, bo stan drzew i ich obwody się zmieniają. Przy dokumencie starszym niż dwa lata licz się z aktualizacją.

Czy krzewy też trzeba spisać?

Tak, i to jedno z częściej pomijanych miejsc. Krzewy rozlicza się według powierzchni w metrach kwadratowych, więc na zarośniętej działce potrafią odpowiadać kwocie porównywalnej z kilkoma drzewami.

Kiedy zamówić inwentaryzację, żeby coś z niej mieć?

Przed ostatecznym rysunkiem projektu. Wtedy da się jeszcze przesunąć bryłę albo drogę dojazdową i ominąć najdroższe drzewa. Po zamknięciu projektu dokument już tylko opisuje koszt, zamiast go zmniejszać.

Inwentaryzacja dendrologiczna to tabela z pomiarami i mapa z numerami, a jej wartość zależy niemal wyłącznie od momentu, w którym powstanie. Zamówiona przed projektem pokazuje, które drzewa są najdroższe w usunięciu, i pozwala projektantowi ominąć je przesunięciem bryły. Zamówiona po projekcie już tylko wycenia to, co i tak trzeba wyciąć.

Przy odbiorze sprawdź trzy rzeczy: czy numery na mapie zgadzają się z tabelą, czy podkład jest geodezyjny i czy opisano stan zdrowotny każdego drzewa. To ostatnie decyduje o tym, czy skorzystasz ze zwolnień z artykułu 86 ustawy o ochronie przyrody. Krzewów też nie pomijaj.